Aneta Prymaka-Oniszk "Kamienie musiały polecieć"
Dnia 18 maja o godzinie 17:00 zapraszamy do Chaty Kulturalnej przy Dworku Rousseau, gdzie Aneta Prymaka-Oniszk porozmawia z Wami o swojej książce "Kamienie musiały polecieć". Rozmowę poprowadzą animatorka kultury, nauczycielka języka białoruskiego Alina Wawrzeniuk oraz dziennikarz i filmowiec Mikołaj Wawrzeniuk.
Traumy mniejszości zazwyczaj nie mieszczą się w oficjalnej historii. W północno-wschodniej Polsce dopiero od niedawna mówi się publicznie o doświadczeniach tutejszej białorusko-prawosławnej społeczności: o bieżeństwie, powojennych przesiedleniach i zbrodniach, o napięciach międzywyznaniowych i etnicznych.
Aneta Prymaka-Oniszk przełamała to milczenie kilka lat temu książką „Bieżeństwo“, dla której punktem wyjścia była historia rodzinna związana z exodusem, głównie prawosławnych chłopów, ale też osób innych wyznań i stanów, którzy w 1915 roku uciekali na wschód, wierząc, że wycofujący się Niemcy wymordują całe wsie.
Pisząc "Kamienie musiały polecieć. Wymazywana przeszłość Podlasia“ autorka ponownie zanurza się w rodzinną historię, która tym razem prowadzi do opowieści o deformacjach w pamięci indywidualnej i zbiorowej, jakie powodowała i powoduje tzw. polityka historyczna; o mitach krzywdzących jednostki i całe zbiorowości; o przemocy i przemocy symbolicznej jako źródle traum. Jeździ po podlaskich wsiach, rozmawia z mieszkańcami i historykami, przeszukuje archiwa, a zdobytą w ten sposób wiedzę konfrontuje z mitami o stosunkach polsko-białoruskich. Pokazuje, co uformowało prawosławną mniejszość w okolicach Białegostoku, Bielska Podlaskiego, Hajnówki, Siemiatycz, Sokółki.
"To są najczęściej głosy symbolicznej większości kształtującej dominującą narrację, która sama przy przeszłości wciąż majstruje – zmienia nazwy ulic, pisze na nowo podręczniki i wciąż buduje pomniki swoim bohaterom. To jest rodzaj ciągłej gry o symboliczną władzę, wykluczającą mniejszości i inne głosy. Nie przypadkiem na sztandary wynosi się takie postaci jak Romuald "Bury" Rajs, "żołnierz wyklęty", który mordował białoruskich cywilów, w tym dzieci. Przez kilka lat urządzano marsze ku jego czci przez Hajnówkę, gdzie wciąż żyją dzieci i wnuki jego ofiar. Gdy jednak odzywa się głos odsłaniający mechanizmy tej polityki i upodmiotowiający ofiary, podnosi się krzyk: nie rozdrapujmy ran! To ma uciszyć wszystkich kwestionujących narodową narrację." Autorka
Po spotkaniu Galeria im. Tamary Sołoniewicz w Narewce zaprasza w swoje progi na przypadającą tego dnia Noc Muzeów. Więcej szczegółów na temat Nocy Muzeów wkrótce!
www.facebook.com/events/Aneta Prymaka-Oniszk "Kamienie musiały polecieć"
















