Królowie Polski w Puszczy Białowieskiej – niezwykła historia niezwykłego lasu - Puszcza Białowieska - Zwolnij Naturalnie

In order to personalize content, adjust and analyse ads, and provide safer experience, we use cookies. By using this website, you agree to the collection of information by us. The details can be found at: Privacy policy.

Puszcza Białowieska nie jest zwykłym lasem – niby wiemy, że UNESCO, że żubr, że kultura. Ale niewielu z Nas wie, jak niezwykłe dzieje puszczy kryją dawne kroniki. Otacza nas niezwykły las – Puszcza Białowieska to miejsce o iście królewskiej historii, niestety dziś nieco zapomnianej.

A szkoda – 400-letnia królewska historia Puszczy Białowieskiej warta jest przypomnienia, bo jest to nasze wielkie dziedzictwo kulturowe. We współpracy z Panią Profesor Bogumiłą Jędrzejewską Powiat Hajnowski przywołuje królewską historię naszego regionu – w serii artykułów pn. “Królowie Polski w Puszczy Białowieskiej”. Raz w miesiącu zapraszamy Was na pasjonujący spacer w przeszłość śladami naszego dziedzictwa. Na dobry początek Władysław Jagiełło w Puszczy Białowieskiej – jak się okazuje rekordzista wśród królów polski w kwestii częstotliwości odwiedzin białowieskich stron.

Władysław Jagiełło w Puszczy Białowieskiej

15 lutego 1386 roku w Katedrze Wawelskiej w Krakowie wielki książę litewski Jagiełło przyjął chrzest oraz imię Władysław. Trzy dni później poślubił Jadwigę Andegaweńską, a 4 marca został koronowany na króla Polski. W ciągu kilku lat dokonał pokojowej chrystianizacji Litwy − ostatniego oficjalnie pogańskiego państwa Europy, a przez 48 lat panowania (1386-1434) zbudował podstawy pod unię Polski i Litwy. Jakie znaczenie te wielkie wydarzenia z 1386 roku miały dla Białowieży?

Puszcza Białowieska była ważnym miejscem dla wielkich książąt litewskich na długo przed chrztem Jagiełły i jego koronacją. Leżała na trakcie łączącym Brześć i Grodno. Dalej trakt biegł do Wilna i Kowna. Po unii z Polską ta właśnie droga, wiodąca z Brześcia do Lublina, Sandomierza i Krakowa, na kilkadziesiąt lat okazała się najkrótszym połączeniem między dwiema stolicami ogromnego państwa. Białowieża, leżąca w odległości dwóch dni drogi od Brześcia i trzech od Grodna, była królewską stacją i miejscem łowów. W uroczysku Stara Białowieża nad rzeką Łutownią, przy głównym trakcie przecinającym Puszczę z południa na północ (drogi Kamieniecka i Narewkowska) stało kilka drewnianych budowli osadzonych na kamiennych fundamentach. Na północny wschód od skrzyżowania Łutowni z drogą Narewkowską, w uroczysku Obołonie, znajdowała się osada służebna, ogrody, pola uprawne i łąki. Zamieszkujący ją królewscy poddani byli zobowiązani do dostarczania monarsze i jego świcie wyżywienia, miejsca odpoczynku oraz prowiantu i furażu (paszy dla koni) na dalszą podróż.

Król Władysław Jagiełło, “wędrujący król” − jak go nazywają historycy − rządził Polską i Litwą przez system nieustannych objazdów kraju. Od 1400 aż do 1430 roku król spędzał Boże Narodzenie na Litwie. Orszak królewski wyjeżdżał z Krakowa najpóźniej w 2. połowie listopada i na Gody docierał do Wilna, Trok lub Grodna. Powrót do Korony rozpoczynano po święcie Objawienia Pańskiego (Trzech Króli), a najpóźniej w połowie karnawału. W obie strony droga zazwyczaj wiodła przez “miejsce łowów, które zwą Białowieże“, jak je opisał Jan Długosz w “Rocznikach, czyli Kronikach sławnego Królestwa Polskiego“.

Przy takim porządku objazdów kraju i długim panowaniu, Jagiełło odwiedził Białowieżę ponad 40 razy! Żaden z dziesięciu jego następców na tronie Rzeczypospolitej, którzy bywali w Białowieży, nie zbliżył się nawet do takiej liczby i częstotliwości wizyt. Drugi po Jagielle rekordzista w tym zakresie, jego syn Kazimierz Jagiellończyk, odwiedził Białowieżę około 20 razy.

Na Litwę wyruszała z królem część personelu kancelaryjnego, kilku wysokich urzędników dworu i członków rady królewskiej, kapelani, spowiednik króla, nieliczna grupa dworzan i pokojowców oraz służba łowiecka (składająca się głównie z Litwinów i Rusinów). Orszak − mniejszy niż ten, który towarzyszył królowi w objazdach Korony − liczył kilkadziesiąt osób. Środkami lokomocji były konie, wozy, a zimą głównie sanie. Dziennie pokonywano około 40 kilometrów. Król i jego dwór przybywali do Białowieży w połowie grudnia (najpóźniej ok. 20 XII, jeśli Boże Narodzenie spędzano w Grodnie, a nie w dalekim Wilnie). Król zatrzymywał się tu czasem tylko na jeden nocleg, ale jeśli czas pozwalał − na kilka dni, podczas których oddawał się łowieckiej pasji. W drodze powrotnej Jagiełło pojawiał się w Białowieży zwykle w 2. połowie stycznia, choć kilka razy dopiero w połowie lutego.

Zimowe łowy odprawiane przez króla w drodze na Litwę i z powrotem miały konkretny cel: wysyłanie dziczyzny (całych tusz lub beczek z zasolonym mięsem) na dwór w Krakowie i do ważniejszych osób w państwie. Jan Długosz wśród odbiorców królewskich darów wymienia w “Rocznikach…” arcybiskupów i biskupów, panów Królestwa Polskiego, magistrów i doktorów Akademii Krakowskiej i radców miasta Krakowa.

Do najbardziej znanych pobytów króla w Puszczy Białowieskiej należy polowanie przed wojną z zakonem krzyżackim. W dniu 30 listopada 1409 r. Władysław Jagiełło i wielki książę Witold odbyli w Brześciu Litewskim naradę, w której poza nimi uczestniczył tylko podkanclerzy koronny Mikołaj Trąba. Szczegółowo zaplanowano kampanię wojenną 1410 roku, a po naradzie udano się do Kamieńca Litewskiego, skąd książę Witold i przybyły sojusznik, władca Tatarów z drużyną, odjechali na Litwę. Jagiełło natomiast podążył do Białowieży za rzekę Lsnę (dziś Leśna) na łowy. W ciągu 8 dni (przypadających między 5 a 19 grudnia 1409 r.), król i jego towarzysze ubili wiele zwierzyny, a zasolone w beczkach mięso posłano drogą wodną (Narwią i Wisłą) do Płocka, jako zaopatrzenie na przyszłą wojnę z zakonem krzyżackim. Po zakończeniu łowów król wrócił do Kamieńca Litewskiego, a dalej przez Kobryń udał się do Lubomli, gdzie spędził Boże Narodzenie.

W lutym 1422 r. w Nowogródku król Władysław poślubił księżniczkę Zofię (Sonkę) Holszańską. Starania o koronację swej czwartej małżonki król podjął dopiero jesienią 1423 r. W listopadzie Jagiełło podążył na Litwę, gdzie spędził zimę na intensywnych łowach, aby gromadzić i wysyłać do Krakowa wystarczającą ilość dziczyzny dla wszystkich, którzy przybędą na uroczystości koronacyjne w marcu 1424 r. Tereny łowów królewskich w grudniu i styczniu leżały między Brześciem i Grodnem, a więc w wielkim pasie puszcz od Puszczy Białowieskiej do Puszczy Grodzieńskiej.

Jesienią 1425 r. w Polsce wybuchła epidemia. Wiadomość o morowym powietrzu w Królestwie zastała Jagiełłę i królową Zofię w Brześciu Litewskim. Postanowiono przeczekać zarazę na Litwie. Jednak wkrótce dotarła ona także do miast Wielkiego Księstwa Litewskiego, więc król i królowa, jak zapisał Jan Długosz, omijając zamki i grody, na połowę zimy zaszyli się w dworach położonych w puszczach i lasach. Na Boże Narodzenie król i królowa pojechali do Wilna, po czym ok. 7-12 lutego wyruszyli do Polski, gdyż wieści z Krakowa mówiły, że epidemia gasła. Podróżowano niespiesznie, tą samą drogą przez Grodno, Krynki, Puszczę Białowieską. Tu właśnie, “w miejscu łowów, które zwą Białowieży, [król Władysław] goniąc niedźwiedzia, przypadkiem złamał nogę“. Przez cały Wielki Post król leczył nogę w Lubomli i Krasnymstawie. “Roczniki…” Jana Długosza wskazują zatem na dwa dłuższe pobyty króla i królowej Zofii w Starej Białowieży tamtej zimy: w grudniu 1425 i ponownie w lutym 1426 r. Królowa w tym czasie spodziewała się drugiego dziecka (syn Kazimierz przyszedł na świat 16 maja 1426 r., zmarł 2 marca 1427 r.).

Dwa z licznych krótkich pobytów Jagiełły w Puszczy Białowieskiej warte są odnotowania. W październiku 1427 r. król mógł zatrzymać się w Białowieży (9/10 X) w drodze z Brześcia do Połągi nad Bałtykiem, gdzie wybrał się specjalnie, aby zobaczyć morze. Ostatni w życiu Jagiełły pobyt w Starej Białowieży miał miejsce w styczniu 1434 r., na 4 miesiące przed jego śmiercią. Król pojechał do Krynek na spotkanie z księciem Zygmuntem Kiejstutowiczem, którego zatwierdził na tronie wielkoksiążęcym Litwy. Z Krynek przez Starą Białowieżę i Lublin wracał do Krakowa.

“Wędrujący król” zawsze miał u swego boku kapelanów i spowiednika. Podstawowym zadaniem nadwornej capelli w każdym miejscu, gdzie król przebywał, było codzienne sprawowanie Mszy świętej w intencji króla, rodziny królewskiej i państwa, o pomyślność wszelkich spraw państwowych. Nawet w warunkach wojennych, o czym wiemy z historii bitwy pod Grunwaldem, król nie wydał rozkazu do walki, dopóki w kaplicy-namiocie nie odprawiono mszy. W podróżach na Litwie, gdzie dopiero powstawały pierwsze kościoły, kapelani za specjalną dyspensą papieską korzystali z rozkładanych ołtarzy skrzynkowych, które wozili ze sobą. Msze święte odprawiali tam, gdzie przebywał król: w komnatach zamkowych, pokojach dworów stacyjnych lub namiotach w obozach wojskowych. Jagiełło, król-neofita, który przyjął chrzest w wieku ok. 24-35 lat, rozumiał doniosłą rolę Kościoła katolickiego w rozwoju cywilizacyjnym i ustrojowym Litwy, ale też z przekonaniem praktykował osobistą, głęboką wiarę. Nawet niechętny królowi Jan Długosz, wypominający mu czasem pogańskie zabobony, wielokrotnie pisał o nim “pobożny król Władysław“. Wyliczał uczestnictwo króla w liturgii, odpustach i pielgrzymkach (ulubione miejsca pielgrzymkowe Jagiełły to klasztor benedyktynów na Świętym Krzyżu i kościół pw. Bożego Ciała w Poznaniu), jego hojność i fundacje nowych kościołów i klasztorów.

Wśród najbliższych współpracowników i doradców króla było wielu wybitnych duchownych. Na stanowiska kapelanów, spowiedników i nadwornych kaznodziejów powoływał osoby wysoko wykształcone, o nieskazitelnej opinii. Źródła historyczne przechowały imiona niektórych kapelanów Jagiełły: Mikołaj Trąba − zaufany doradca króla, późniejszy arcybiskup gnieźnieński i pierwszy prymas Polski, benedyktyn Mikołaj Drozdek − opat klasztoru Świętego Krzyża na Łyścu, dominikanin Jan Biskupiec, Jan Sylwan z Czech − przeor norbertanów w Nowym Sączu, Bartosz z Kłobucka, Janusz z Lubienia − późniejszy biskup przemyski. Co najmniej dwaj z nich, Mikołaj Drozdek i Jan Sylwan, bywali w Białowieży. Ojciec Drozdek (ok. 1360-1433) to postać ascetycznego mnicha, eremity (pustelnika) i misjonarza. Od kilku lat był opatem klasztoru benedyktynów pw. Świętego Krzyża, kiedy Jagiełło w 1386 roku mianował go swym kapelanem i spowiednikiem. Przypuszcza się, że to on wcześniej przygotowywał Jagiełłę do chrztu. Ojciec Mikołaj, 26-letni wówczas, zrezygnował ze stanowiska opata i wraz z kilkoma mnichami udał się za królem na Litwę. Pełnił swą posługę na dworze do 1413 roku i kilkakrotnie brał udział w misjach chrystianizacji Litwy. Był współtwórcą opactwa benedyktyńskiego w Starych Trokach, które − jako filia klasztoru w Tyńcu pod Krakowem − zostało ufundowane przez wielkiego księcia Witolda ok. 1405 roku.

Drugi z wspomnianych kapelanów Jagiełły, Jan Sylwan (1370-1440) z zakonu norbertanów, został spowiednikiem królewskim i kapelanem wojsk polskich w 1394 roku. Był to Czech, świątobliwy i uczony, wykształcony na uniwersytecie w Pradze. Jak napisał Jan Długosz, Jan Sylwan wszędzie jeździł z dworem królewskim i zasłynął jako żarliwy kaznodzieja. Dwukrotnie odbywał misje chrystianizacyjne na Litwie w latach 1394-1398 i 1411-1414.

Władysław Jagiełło nie tylko stale utrzymywał duchownych na swym dworze i w podróżnym orszaku, ale też wielokrotnie wyposażał i wysyłał z Polski na Litwę i Żmudź misje chrystianizacyjne. Po przekroczeniu granicy Korony i Litwy wiele z nich zapewne wędrowało traktem Brześć − Kamieniec − Białowieża − Kołodzieżna − Krynki − Grodno i dalej przez Merecz do Wilna. Obowiązkiem króla Władysława i wielkiego księcia Witolda było bowiem zapewnienie misjonarzom noclegów na królewskich stacjach, wyżywienia i bezpieczeństwa w drodze. Jechały więc na Litwę wozy i sanie załadowane sprzętami kościelnymi, aparatami i szatami liturgicznymi, księgami i relikwiarzami dla nowych kościołów. Wędrowali przy nich benedyktyni, franciszkanie, dominikanie − mnisi-kapłani, klerycy i konwersi, nauczając po drodze wiary katolickiej i udzielając chrztów.

***

Dzisiaj królewską historię Puszczy Białowieskiej trzeba na nowo odkrywać i przywracać świadomości społecznej. Zatarły ją bowiem niemal całkowicie 123 lata niewoli, gdy puszcza została włączona do Imperium Rosyjskiego, a jej mieszkańcy poddani silnej rusyfikacji. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, środowisko białowieskich leśników starało się przywrócić pamięć królewskiej przeszłości puszczy. Jedno z nadleśnictw nazwano Jagiellońskim, jeden z najdłuższych traktów przez puszczę został trybem Jagiellońskim. A największą sławę zyskał “Dąb Jagiełły” − potężny, nisko ugałęziony dąb rosnący w południowo-zachodniej części Białowieskiego Parku Narodowego. Nazwany tak przez dr. Jana Jerzego Karpińskiego, ówczesnego dyrektora BPN, pokazywany na niezliczonych zdjęciach i pocztówkach, odwiedzany był przez wycieczki, a przewodnicy “wzbogacili” go o legendę króla Jagiełły rzekomo odpoczywającego w jego cieniu podczas słynnego polowania w 1409 roku.

“Dąb Jagiełły” stał się słynny w całej Polsce, a informację o jego upadku podczas wichury nocą z 30/31 października 1974 roku podawały ogólnokrajowe media. Razem z upadkiem dębu obalona też została legenda o królu, ponieważ okazało się, że drzewo nie miało więcej niż 450 lat, a więc wyrosło ponad 100 lat po słynnych łowach Jagiełły. Nie przeszkadza to białowieskim przewodnikom do dziś prowadzić turystów czterokilometrowym pieszym szlakiem “Do Dębu Jagiełły”, a właściwie do mizernych pozostałości jego próchniejącego pnia.

Bogumiła Jędrzejewska

Tekst jest rozszerzoną wersją artykułu, który ukazał się w “Głosie Białowieży” 5/2020.

 

Udostępnij

  • greenvelopl
  • pieknywschodpl
  • podlaksie travel
  • pot go pl
  • questycompl
  • www.wrotapodlasia.plplturystyka
  • msit
  • Aplikacja Mobilna Google Play
  • Aplikacja Mobilna Obiezylas Nadlesnictwo Bialowieza
  • B2B 336x280
  • Weekend w sercu Podlasia
  • Aplikacja Mobilna z AppStore
  • baner wertep2
  • ultra-duch-puszczy